Wynagrodzenie kosztorysowe w zamówieniach publicznych

cze 13, 2026 | Zamówienia Publiczne

Wynagrodzenie kosztorysowe w zamówieniach publicznych na roboty budowlane – jak prawidłowo badać cenę oferty?

Jak prawidłowo badać cenę oferty w zamówieniach publicznych przy wynagrodzeniu kosztorysowym? To jedno z najważniejszych pytań. Mogłoby się wydawać, że jest to rodzaj wynagrodzenia, który stanowi lekarstwo wykonawców na wszystkie bolączki związane z realizacją kontraktów publicznych. Niestety tak nie jest. Wynagrodzenie kosztorysowe w zamówieniach publicznych wciąż budzi wiele pytań i wątpliwości. Na pierwszy rzut oka wydaje się to być model bardziej elastyczny niż wynagrodzenie ryczałtowe. Jednakże w praktyce wymaga równie dużo uwagi i to już na etapie przygotowania oferty. Cena oferty nie sprowadza się tu bowiem do jednej kwoty końcowej, lecz stanowi wypadkową wielu założeń technicznych, ilościowych i kosztowych. Wszystko to trzeba samodzielnie zweryfikować. W tym modelu szczególnego znaczenia nabiera kosztorys ofertowy. Ponad wszystko nie jest on już traktowany jako dokument pomocniczy. Jest to bowiem element merytorycznej treści oferty, który będzie wykorzystywany aż do zakończenia całej inwestycji. W każdym razie więcej o roli kosztorysu w wynagrodzeniu ryczałtowym możesz przeczytać tutaj.

Autorem niniejszego artykułu jest Paweł Kostuś, radca prawny, członek zespołu Kancelarii Prawa Budowlanego Adwokat Marek Chudzicki. Mecenas Paweł Kostuś specjalizuje się w prawie zamówień publicznych. Nasza Kancelaria Prawa Budowlanego udziela pomocy prawnej zarówno wykonawcom robót budowlanych, jak i inwestorom działającym w reżimie zamówień publicznych. Pomagamy na terenie całego kraju. Kancelaria ma  biura stacjonarne: Warszawa, Wrocław, Katowice, Łódź. Zapraszamy do kontaktu.

 

 

Co to jest wynagrodzenie kosztorysowe w zamówieniach publicznych?

Na początek trochę teorii. Mam pełną świadomość tego, że wiesz na jakiej zasadzie działa wynagrodzenie kosztorysowe. Jednakże dla uporządkowania wiedzy nic nie zaszkodzi powtórzyć jeszcze raz najważniejsze aspekty tego modelu wynagrodzenia. Najprościej mówiąc, wynagrodzenie kosztorysowe to wynagrodzenie określone na podstawie zestawienia planowanych prac i przewidywanych kosztów. Na etapie oferty i umowy operuje się pewnym modelem obliczeń. Przy czym ostateczna zapłata zależy od tego, jakie ilości robót rzeczywiście zostaną wykonane oraz jakie ceny jednostkowe przyjęto w ofercie.

Żeby nie być gołosłownym, poniżej fragment samego uzasadnienia Sądu Najwyższego nt. wynagrodzenia kosztorysowego. W wyroku z dnia 28.07.2023 r. (sygn. akt II CSKP 2373/22) Sąd Najwyższy wskazał następująco:

Wynagrodzenie kosztorysowe ustala się natomiast na podstawie zestawienia planowanych prac, przewidywanych kosztów i zysku przez uzgodnienie w sposób wiążący cen jednostkowych kosztorysu. Ma zatem charakter wynikowy i – odmiennie od ryczałtowego systemu wynagrodzenia – jest ściśle uzależnione od rozmiaru świadczenia (obmiaru wykonanych prac) wykonanego przez przyjmującego zamówienie (np. liczba roboczogodzin, użyte materiały). Dopuszczalna jest jego zmiana, jeżeli po zawarciu umowy doszło do zmian wysokości cen lub stawek obowiązujących dotychczas w obliczeniach kosztorysowych (art. 629 k.c.) lub zwiększenia zakresu prac w stosunku do kosztorysu. Taka formuła wynagrodzenia urealnia jego wysokość w stosunku do ilości faktycznie wykonanych prac.

Różnice między wynagrodzeniem kosztorysowym a ryczałtowym w zamówieniach publicznych

W wynagrodzeniu ryczałtowym w zamówieniach publicznych punkt ciężkości jest położony gdzie indziej. Strony umawiają się na z góry ustaloną kwotę za wykonanie całego przedmiotu zamówienia. W takiej sytuacji wykonawca, co do zasady, nie może domagać się podwyższenia wynagrodzenia. Na „sztywno” jest bowiem ustalane wynagrodzenie ryczałtowe. To „sztywność” ryczałtu jest jednym z powodów, dla których zamawiający roboty budowlane chętnie po niego sięgają. Pozwala bowiem pozostawać w przekonaniu, że zamkną całą inwestycję w tej jednej konkretnej kwocie. Roboty dodatkowe, wadliwa dokumentacja? Dla nich to nie ma znaczenia.

Wynagrodzenie kosztorysowe przenosi natomiast uwagę na ceny jednostkowe, strukturę pozycji oraz sposób kalkulacji. Z perspektywy etapu przetargowego oznacza to, że powinieneś patrzeć na cenę oferty nie tylko jako na jedną liczbę w formularzu. Należy na nią patrzeć jak na wynik wielu drobnych założeń. Mowa tutaj o ilości, jednostek miary, technologii wykonania, narzutów, stawek robocizny, sprzętu i materiałów. Różnice w jednym z tych elementów potrafią „zniknąć” w cenie całkowitej, a jednocześnie później mocno wpływać na rozliczenia powykonawcze.

 

Wynagrodzenie kosztorysowe w PZP – jak czytać kosztorys ofertowy?

Kosztorys ofertowy w zamówieniach publicznych jest często nie tylko narzędziem do wyceny. Jest to również dokument, który zamawiający wykorzysta do badania zgodności oferty z wymaganiami. W praktyce należy czytać go w dwóch trybach. Po pierwsze pod kątem rachunkowym. Po drugie w celu ustalenia, czy wyceniono wszystko, co jest opisane w dokumentach zamówienia.

W pierwszym trybie chodzi o podstawy:

  • spójność ilości i jednostek miary z przedmiarem
  • poprawność mnożenia i sumowania
  • konsekwencję zaokrągleń
  • prawidłowe naliczenie podatku VAT
  • zgodność cen jednostkowych z wartościami pozycji

Błędy w kosztorysie ofertowym w zamówieniach publicznych

Zamawiający ma obowiązek poprawiania oczywistych omyłek pisarskich i rachunkowych, a także innych omyłek polegających na niezgodności oferty z dokumentami zamówienia. Rzecz jasna, o ile poprawa nie powoduje istotnych zmian w treści oferty. Wszelkie drobne niedociągnięcia nie stanowią automatycznej podstawy do odrzucenia oferty. Tylko żebyśmy się dobrze zrozumieli – dobre wyliczenia rachunkowe to podstawa, bo nie każdy błąd da się naprawić. Część błędów może zostać uznana za błąd w obliczeniu ceny lub za niezgodność treści oferty z warunkami zamówienia. I wtedy będzie problem, bo taka oferta podlegać będzie odrzuceniu.

Ingerencja zamawiającego w treść oferty będzie dotyczyć sytuacji naprawdę oczywistych. Na przykład, gdy wykonawca napisze, że 2+2=5. O takiej skali oczywistości mówimy (w dużym uproszczeniu). Najgorsza sytuacja będzie miała miejsce, gdy zamawiający nie będzie wiedział skąd się wzięła dana kwota albo nie będzie w stanie odtworzyć Twojej ścieżki liczenia. Wówczas zamawiający roboty budowlane w zamówieniach publicznych nie będzie mógł poprawić wykonawcy. To samo będzie tyczyć się sytuacji, gdy wykonawca wskaże błędną stawkę VAT.

Jakie są najczęstsze błędy w kosztorysie ofertowym w zamówieniach publicznych?

W drugim trybie analiza jest bardziej merytoryczna. Wykonawca robót budowlanych w zamówieniach publicznych musi sprawdzić, czy kosztorys został sporządzony metodą wymaganą w SWZ. Na przykład szczegółową albo uproszczoną oraz czy zawiera elementy, których zamawiający w zamówieniach publicznych żądał wprost. Mowa tutaj o cenach jednostkowych, wartości pozycji, określeniu narzutów, czy układu działów. Zdarzają się sytuacje, w których zamawiający odrzuca ofertę nie dlatego, że cena jest zła. Może dojść do odrzucenia oferty, dlatego że kosztorys ma inną metodę kalkulacji niż wymagana w dokumentach zamówienia. Może też dojść do odrzucenia oferty, albowiem nie zawiera ona elementów, na które wyraźnie zamawiający wskazał. Takie przypadki pojawiają się w praktyce i pokazują, że sama poprawność ekonomiczna wyceny nie zawsze wystarcza, jeśli forma i konstrukcja kosztorysu rozmijają się z warunkami postępowania.

Kosztorys w zamówieniach publicznych a dokumentacja projektowa

Czytając kosztorys, dobrze jest też zderzyć go z dokumentacją projektową i specyfikacjami technicznymi. W robotach budowlanych przedmiar bywa traktowany jako dokument pomocniczy i wtórny względem projektu oraz STWiORB. Oznacza to, że rozbieżność między projektem a przedmiarem nie jest wyłącznie problemem matematycznym. Może prowadzić do sytuacji, w której część robót jest opisana w projekcie, ale nie ma jej w przedmiarze albo została ujęta w innej pozycji, pod inną jednostką, z innym zakresem. Wtedy wykonawca powinien umieć odpowiedzieć sobie na ważne pytanie. A mianowicie, czy cena całkowita i ceny jednostkowe rzeczywiście obejmują wymagany zakres, czy tylko pasują do przedmiaru?

Problem staje się realny w momencie, w którym:

  • zamawiający nie pozwala zmienić kosztorysu, który jest przygotowywany na podstawie „niepełnego” przedmiaru
  • zamawiający nie chce wytłumaczyć z czego wynikają różnice

Wówczas, jeśli wycenisz wyłącznie to, co jest w przedmiarze, to jego cena „pasuje” do przedmiaru. Może ona jednak nie obejmować realnego zakresu wynikającego z dokumentacji. I wtedy pojawia się ryzyko: albo zamawiający uzna, że oferta nie uwzględnia części zakresu (problem na etapie badania), albo temat wróci na etapie rozliczenia inwestycji.

Jakie występują problemy i ryzyka przy wynagrodzeniu kosztorysowym w PZP?

Najczęstsze ryzyka w postępowaniach kosztorysowych wynikają z napięcia pomiędzy trzema dokumentami: projektem, STWiORB i przedmiarem. Jeśli przedmiar jest niepełny, zawiera błędne ilości, mylące opisy, wykonawcy mają naturalną skłonność do wyceniania „tego, co widać w tabeli”. Tymczasem zamawiający może interpretować zakres przez pryzmat całej dokumentacji. Zamawiający w zamówieniach publicznych może następnie oczekiwać od wykonawcy wykonania robót wynikających z projektu, nawet jeśli przedmiar był niedoskonały.

Tutaj wprowadzę jedną uwagę. O przedmiarze i jego znaczeniu już pisałem w artykule dotyczącym wynagrodzenia ryczałtowego. Konkluzja była taka, że ma on charakter pomocniczy. Należy sobie zadać kolejne, ważne pytanie. A mianowicie, czy przy wynagrodzeniu kosztorysowym jest podobnie? Odpowiedź brzmi – tak. Żeby nie być gołosłownym, poniżej przedstawiam fragment wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie. W wyroku z dnia 28.03.2025 r. (sygn. XXIII Zs 7/24 – SO Wawa) Sąd Okręgowy wskazał następująco:

  • „W przypadku zamówienia, którego przedmiotem są roboty budowalne opis przedmiotu zamówienia, (…) stanowi dokumentacja projektowa oraz STWiORB. Przy czym przedmiar jak i sam projekt budowalny stanowią elementy dokumentacji projektowej, gdzie przedmiar jest dokumentem pomocniczym i służy wycenie przedmiotu świadczenia, a projekt budowlany ma kluczowe i nadrzędne znaczenie przy realizacji inwestycji. Przedmiar wykonywany jest jako pewne założenie i hipoteza, a wskazane w nim wielkości muszą być traktowane jako szacunkowe i wstępne. Istotą przedmiaru jest zatem to, że może on co najwyżej zbliżać się do rzeczywistych wielkości, których ścisłe i dokładne wyliczenie możliwe będzie dopiero po wykonaniu przedmiotu zamówienia. Z natury przedmiaru wynika zatem, że nie musi być on zgodny z pracami rzeczywiście wykonanymi, ani nawet dokładnie odzwierciedlać projektu budowalnego. Owszem powinien on jak najdokładniej oddawać prace, których wykonanie zakłada projekt.”

Problemy z kosztorysem w prawie zamówień publicznych  – prawnik wyjaśnia

Druga grupa problemów dotyczy struktury kosztorysu. Spory powstają, gdy część robót nie ma przypisanej odrębnej pozycji, gdy pozycje łączą różne czynności i utrudniają wycenę robót zamiennych. Problemy powstają także, gdy kosztorys nie pozwala na jednoznaczne rozliczenie w przypadku zmian zakresu. Z perspektywy zamawiającego kosztorys ma często „żyć” w trakcie realizacji jako punkt odniesienia dla rozliczeń czy zmian umowy. Z perspektywy wykonawcy zbyt ogólne pozycje mogą chronić marżę w ofercie. Jednakże później mogą one utrudniać obronę wyceny, gdy trzeba pokazać, co dokładnie obejmowała dana cena jednostkowa.

Trzecia grupa ryzyka jest najbardziej „przetargowa”. Mowa tutaj takich aspektach jak:

  • brak wyceny części pozycji
  • brak kosztorysu dla istotnego zakresu
  • złożenie kosztorysu niezgodnego z wymaganiami SWZ

W orzecznictwie KIO spotyka się podejście, zgodnie z którym, braki w kosztorysie mogą prowadzić do odrzucenia oferty. Przyjmuje się wtedy, że oferta jest niezgodna z warunkami zamówienia. Jeżeli SWZ przewidziała obowiązek złożenia kosztorysu w określonej postaci, zamawiający może badać tę zgodność bardzo formalnie.

baner kanał youtube - kancelaria prawa budowlanego

Jak badać cenę oferty przy wynagrodzeniu kosztorysowym?

Badanie ceny w modelu kosztorysowym zwykle zaczyna się od sprawdzenia, czy oferta jest policzalna, porównywalna i zgodna z dokumentami zamówienia. Zamawiający w zamówieniach publicznych weryfikuje m.in.:

  • czy kosztorys spełnia wymagany układ i metodę
  • czy obejmuje wszystkie pozycje
  • czy ceny jednostkowe są podane tam, gdzie miały być podane
  • sprawdza spójność rachunkową

W tym miejscu uruchamia się też mechanizm poprawiania omyłek. Mowa tu o omyłkach oczywistych pisarskich, oczywistych rachunkowych oraz innych niezgodności z dokumentami zamówienia. Rzecz jasna, o ile korekta nie powoduje istotnej zmiany treści oferty. Jeśli poprawa dotyczy innej omyłki, to zamawiający wyznacza termin na zgodę albo zakwestionowanie poprawki.

Realność ceny w wynagrodzeniu kosztorysowym w PZP

Następnie pojawia się pytanie o realność ceny. Badanie realności ceny przy wynagrodzeniu kosztorysowym polega na ocenie, czy zaoferowana cena została skalkulowana w sposób rzetelny, spójny z dokumentami zamówienia i pozwala na wykonanie robót zgodnie z przedmiarem oraz dokumentacją projektową. W przeciwieństwie do wynagrodzenia ryczałtowego, gdzie analizie podlega przede wszystkim globalna kwota, przy wynagrodzeniu kosztorysowym zasadnicze znaczenie ma struktura ceny. Idzie tutaj o to, w jaki sposób wykonawca wycenił poszczególne roboty i jakie założenia przyjął w kalkulacji.

Jak porównać ceny oferty z wartością zamówienia publicznego oraz z innymi ofertami?

Punktem wyjścia dla zamawiającego jest porównanie ceny oferty z wartością zamówienia oraz z innymi ofertami. Na tym etapie różnica polega na tym, że zamawiający patrzy nie tylko na sumę końcową. Jeżeli cena całkowita odbiega od pozostałych ofert lub od kosztorysu inwestorskiego, zamawiający sięga do kosztorysu ofertowego i analizuje, które pozycje odpowiadają za tę różnicę. Badanie realności ceny zaczyna się więc od szczegółowej weryfikacji cen jednostkowych i ilości robót.

Kosztorys ofertowy w zamówieniach publicznych – co powinien zweryfikować zamawiający?

Zamawiający sprawdza, czy kosztorys ofertowy odpowiada przedmiarowi robót pod względem zakresu, kolejności i jednostek miary. Należy wycenić każdą pozycję z przedmiaru. Jej brak albo modyfikacja może zostać potraktowana jako sygnał, że cena nie obejmuje całego przedmiotu zamówienia. Już na tym etapie pojawia się pytanie o realność ceny, ponieważ kosztorys, który pomija część robót, nie odzwierciedla rzeczywistego kosztu realizacji inwestycji.

Kolejnym elementem badania jest poziom cen jednostkowych. Zamawiający porównuje je z cenami rynkowymi, z kosztorysem inwestorskim oraz z analogicznymi pozycjami w innych ofertach. Rażąco niskie ceny jednostkowe, zwłaszcza przy robotach istotnych dla całości zamówienia, mogą prowadzić do wniosku, że:

  • wykonawca nie będzie w stanie wykonać robót zgodnie z wymaganiami
  • wykonawca liczy na późniejsze zwiększenie wynagrodzenia w trakcie realizacji.

Przy wynagrodzeniu kosztorysowym takie przesunięcia ryzyka są szczególnie istotne, ponieważ rozliczenie następuje na podstawie faktycznie wykonanych ilości.

Jak badać realność ceny w zamówieniach publicznych przy wynagrodzeniu kosztorysowym?

Badanie realności ceny obejmuje również analizę spójności kosztorysu jako całości. Zamawiający zwraca uwagę na sytuacje, w których część robót została wyceniona skrajnie nisko, a inne pozycje znacząco zawyżono. Taki kosztorys może wskazywać na próbę „przeniesienia” wynagrodzenia do robót, które w trakcie realizacji mają większe szanse na zwiększenie obmiaru. Choć samo zróżnicowanie cen nie jest zakazane, brak racjonalnego uzasadnienia dla takich dysproporcji może prowadzić do zakwestionowania realności ceny.

Rażąco niska ceny w zamówieniach publicznych – procedura wyjaśnień

W ramach procedury wyjaśnień dotyczących rażąco niskiej ceny zamawiający może żądać od wykonawcy wyjaśnienia. Idzie tutaj o wyjaśnienie przyjętych stawek, narzutów oraz założeń technologicznych i organizacyjnych. Wykonawca powinien wówczas wykazać, że ceny jednostkowe wynikają z realnych warunków realizacji zamówienia. Takimi warunkami są chociażby: dostęp do własnego sprzętu, długoterminowe umowy z dostawcami czy specyfika zastosowanej technologii. Przy wynagrodzeniu kosztorysowym wyjaśnienia te muszą odnosić się do konkretnych pozycji kosztorysu, a nie wyłącznie do ogólnych korzyści ekonomicznych wykonawcy.

W praktyce badanie realności ceny przy wynagrodzeniu kosztorysowym ma charakter techniczno-ekonomiczny. Takie badanie wymaga od zamawiającego analizy kosztorysowej, a nie wyłącznie formalnego porównania ofert. Dla wykonawcy oznacza to, że realność ceny nie jest oceniana wyłącznie przez pryzmat niskiej sumy końcowej. Oceny należy dokonać także przez pryzmat jakości i rzetelności całej kalkulacji. To właśnie kosztorys ofertowy staje się kluczowym dokumentem, który pokazuje, czy cena oferty rzeczywiście odpowiada zakresowi i realiom wykonania robót.

Kiedy zamawiający może odrzucić ofertę przy wynagrodzeniu kosztorysowym?

Dość klasyczny przykład to rozbieżność w metodzie kosztorysowania. Zamawiający żąda kosztorysu sporządzonego metodą szczegółową. Niestety wykonawca składa kosztorys uproszczony dla części zakresu, bo „tak mu wychodziło z programu” albo bo uznał, że uproszczona forma jest wystarczająca. Problem pojawia się dopiero przy badaniu ofert: zamawiający może potraktować taki kosztorys jako niezgodny z warunkami zamówienia. Może to nastąpić niezależnie od tego, czy cena całkowita jest poprawna.

Inna typowa sytuacja to brak wyceny dużego fragmentu robót w kosztorysie, przy jednoczesnym wpisaniu ceny całkowitej w formularzu ofertowym. Z perspektywy wykonawcy bywa to „przeoczenie techniczne”. Natomiast z perspektywy zamawiającego – brak elementu treści oferty, który był wymagany w SWZ. Bez tego elementu zamawiający nie jest w stanie ocenić, czy i w jaki sposób wykonawca wycenił cały zakres. W takich stanach faktycznych pojawia się argument, że kosztorys albo jego brak nie jest wyłącznie dokumentem pomocniczym. Jest on również elementem zobowiązania co znaczy, że zamawiający nie będzie domyślać się w jaki sposób wyceniono tę część robót.

Wynagrodzenie kosztorysowe w zamówieniach publicznych a roboty dodatkowe

W zamówieniach publicznych opartych na wynagrodzeniu kosztorysowym spór o roboty dodatkowe przebiega inaczej niż w przypadku umów ryczałtowych. Punktem wyjścia pozostaje oczywiście kosztorys ofertowy, ponieważ to on pokazuje, jakie roboty zostały wycenione i w jakim zakresie. Na tym etapie naturalne jest pytanie, czy dana praca została ujęta w którejkolwiek z pozycji kosztorysu. Jeżeli odpowiedź jest twierdząca, problem robót dodatkowych w zasadzie nie powstaje, a spór może dotyczyć co najwyżej ilości lub sposobu rozliczenia.

Kiedy powstaje problem robót dodatkowych w zamówieniach publicznych?

Sytuacja komplikuje się w momencie, gdy okazuje się, że danej pracy w kosztorysie nie ma. W praktyce właśnie wtedy pojawia się zasadnicze pytanie o rozkład ryzyka i odpowiedzialności za zakres robót. W uproszczeniu można powiedzieć, że decydujące znaczenie ma to, kto określił zakres prac, który stanowił podstawę kalkulacji wynagrodzenia. Nie chodzi tu jednak o sam fakt sporządzenia kosztorysu, lecz o to, kto przygotował zestawienie planowanych prac, na podstawie którego kosztorys został opracowany.

To rozróżnienie ma istotne znaczenie na gruncie art. 630 § 1 k.c.. Przepis ten wiąże odpowiedzialność za nieprzewidziane prace właśnie z autorstwem zestawienia prac planowanych, a nie z autorstwem kosztorysu. W praktyce rynkowej bardzo często dochodzi do sytuacji, w której inwestor lub zamawiający przekazuje wykonawcy przedmiar robót. Wówczas a wykonawca jedynie kalkuluje kosztorys ofertowy na jego podstawie. Mimo że kosztorys formalnie pochodzi od wykonawcy, nie oznacza to jeszcze, że to on ponosi ryzyko niekompletności zakresu robót.

Jak sądy podchodzą do problemu z wynagrodzeniem kosztorysowym w zamówieniach publicznych?

Sądy zwracają uwagę, że w takim układzie to inwestor odpowiada za kompletność zestawienia planowanych prac. Nawet jeżeli wykonawca mógł przy zachowaniu należytej staranności przewidzieć konieczność wykonania dodatkowych robót. Jeżeli podstawą obliczenia wynagrodzenia był przedmiar lub inne zestawienie prac przygotowane przez zamawiającego, wykonawca zachowuje prawo do domagania się dodatkowego wynagrodzenia za roboty, które nie zostały w nim ujęte, a okazały się niezbędne do prawidłowego wykonania umowy.

W jednym z orzeczeń sąd apelacyjny wskazał, że rozstrzygające znaczenie ma to, która ze stron stworzyła podstawy do przygotowania kosztorysu. Te podstawy należy rozumieć jako zestawienie planowanych prac. Jeżeli zestawienie to pochodziło od zamawiającego, to na nim spoczywa pełne ryzyko jego kompletności. Ma to miejsce niezależnie od tego, że kosztorys został technicznie sporządzony przez wykonawcę. Takie podejście wyraźnie pokazuje, że w kontraktach kosztorysowych kosztorys nie jest dokumentem nadrzędnym wobec zestawienia prac planowanych. Kosztorys jest jego wtórnym odzwierciedleniem.

Wynagrodzenie kosztorysowe w prawie zamówień publicznych – podsumowanie

W praktyce oznacza to, że przy ocenie robót dodatkowych nie wystarcza odpowiedź na pytanie, czy dana praca znalazła się w kosztorysie. Kluczowe staje się ustalenie, kto określił zakres robót, który miał zostać wyceniony, i czy wykonawca mógł racjonalnie oprzeć kalkulację wyłącznie na danych przekazanych przez zamawiającego. To właśnie ta relacja pomiędzy zestawieniem prac a kosztorysem decyduje o tym, po czyjej stronie znajduje się ryzyko nieprzewidzianych robót.

Paweł Kostuś

Paweł Kostuś

Autorem artykułu jest radca prawny Paweł Kostuś, członek zespołu Kancelarii Prawa Budowlanego Adwokat Marek Chudzicki. Mecenas Paweł Kostuś jest prawnikiem specjalizującym się w prawie zamówień publicznych. Paweł udziela pomocy przede wszystkim wykonawcom robót budowlanych i inwestorom. Na co dzień działa w miejscowościach, w których Kancelaria ma swoje biura: Warszawa, Wrocław, Katowice, Łódź.
Kliknij aby ocenić post!
[Średnia: 5]
Adwokat Marek Chudzicki

Adwokat Marek Chudzicki

Założyłem Kancelarię zrzeszającą adwokatów – specjalistów z prawa budowlanego. Pomagam konsumentom w sporach z nieuczciwymi deweloperami. Wspieram małe i średnie firmy budowlane oraz deweloperów. Współpracuję z Wydawnictwem Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa. Prowadzę szkolenia dla Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa. Przygotowuję artykuły do branżowych periodyków takich jak Inżynier Budownictwa i Przewodnik Projektanta. Prowadzę kanał na YT „Kancelaria Prawa Budowlanego” dedykowany dla branży budowlanej. Dzielę się wiedzą i doświadczeniem.

umowa o roboty budowlane

Czy korzystasz z bezpiecznej umowy o roboty budowlane?

Sprawdź nasz wzór. Przestań marnować czas i zabezpiecz swoją pracę.

baner kanał youtube - prawo dla budowlańca

Wyślij wiadomość

Kliknij aby ocenić post!
[Średnia: 5]

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *