Wynagrodzenie ryczałtowe w zamówieniach publicznych na roboty budowlane – jak prawidłowo badać cenę oferty?
Wyobraź sobie taki scenariusz: wygrywasz przetarg. Na początku jest radość. Następnie przychodzi etap realizacji i nagle okazuje się, że “gdzieś” w dokumentacji schowały się roboty, których nie można pominąć. Wówczas pada to zdanie, które wykonawcy słyszą najczęściej: “Przecież macie ryczałt!”. Brzmi znajomo? W zamówieniach publicznych wynagrodzenie ryczałtowe z pozoru jest proste. Dla zamawiającego jest to idealne narzędzie do uporania się z wszelkimi nieprzewidzianymi sytuacjami na placu budowy, bez angażowania dodatkowych środków. Jedna inwestycja, jedno wynagrodzenie, brak dodatkowych kosztów.

Autorem artykułu jest radca prawny Paweł Kostuś, członek zespołu Kancelarii Prawa Budowlanego Adwokat Marek Chudzicki. Mecenas Paweł Kostuś jest prawnikiem specjalizującym się w prawie zamówień publicznych. Paweł udziela pomocy przede wszystkim wykonawcom robót budowlanych i inwestorom. Na co dzień działa w miejscowościach, w których Kancelaria ma swoje biura: Warszawa, Wrocław, Katowice, Łódź.
Na papierze wszystko wygląda jak stała, niezmienna kwota. W praktyce jednak większość problemów zaczyna się dużo wcześniej, bo już na etapie przetargu, gdy zamawiający bada ofertę wykonawcy. To właśnie na tym etapie zamawiający albo zaakceptuje ofertę, albo rozpocznie jej szczegółową weryfikację — wówczas wykonawca będzie zobowiązany wykazać, że zaoferowana cena ma uzasadnienie. Pozostali wykonawcy z pewnością będą zainteresowani, jaka została udzielona odpowiedź i jak ją uzasadniono. I tutaj pojawia się pierwszy problem, albowiem zamawiający różnie rozumieją pojęcie “ryczałtu”. Pomimo tego, że w tym temacie powiedziano już wiele, a sądy tłumaczyły to niejednokrotnie, to i tak pojęcie to budzi wiele wątpliwości.
W tym artykule dowiesz się, jak należy rozumieć pojęcie wynagrodzenia ryczałtowego w zamówieniach publicznych oraz co tak naprawdę bada zamawiający (a przynajmniej powinien badać). Następnie dowiesz się, jak nie wpaść w pułapkę przedmiaru oraz jakie błędy w kalkulacji najczęściej popełniają wykonawcy. Mowa o błędach, które powodują odrzucenie ofert wykonawców.
Co to jest wynagrodzenie ryczałtowe w zamówieniach publicznych?
Na dobry początek zacznijmy od tego, czym tak naprawdę jest ryczałt. Przepisy definiują to pojęcie następująco:
- “Jeżeli strony umówiły się o wynagrodzenie ryczałtowe, przyjmujący zamówienie nie może żądać podwyższenia wynagrodzenia, chociażby w czasie zawarcia umowy nie można było przewidzieć rozmiaru lub kosztów prac”.
Ryczałt polega zatem na tym, że strony ustalają stałą kwotę za wykonanie zamówienia. Jest to kwota „absolutna”, co do której strony umawiają się, że nie ulegnie ona zmianie. W związku z tym, że w zamówieniach publicznych, to zamawiający narzuca model wynagrodzenia, wykonawca może go co najwyżej zaakceptować lub nie – co do zasady nie ma negocjowania. Reguła jest taka, że wykonawca nie zażąda więcej, a zamawiający nie będzie wynagrodzenia zmniejszał. Jedna sumaryczna kwota za wykonanie całości robót niezależnie od tego, ile faktycznie pracy, materiałów czy kosztów wymagało ukończenie inwestycji. Takie rozwiązanie ma charakter sztywny – raz ustalona kwota obowiązuje niezależnie od okoliczności.
I tutaj pierwsza uwaga dla wykonawców. W momencie przygotowania oferty, jeżeli coś nie zostanie doszacowane lub nie zostanie wycenione, to po podpisaniu umowy nie będzie można, ot tak, żądać zmiany wynagrodzenia. Istnieją jednak pewne wyjątki, lecz z reguły będziesz musiał wykonać więcej pracy niż zakładałeś. Jest to sytuacja szczególnie bolesna, bo dojdziesz do momentu, w którym inwestycja przestaje być dla Ciebie rentowna. Taki rozkład ryzyka wynika z tego, że wynagrodzenie ryczałtowe w zamówieniach publicznych z definicji obciąża wykonawcę ryzykiem prawidłowej wyceny robót budowlanych.
Z kolei dla zamawiających publicznych jest to forma atrakcyjna, bo daje pewność co do wysokości wydatku na inwestycję. Łatwiej zarządzać budżetem, gdy wiadomo, że należy zapłacić dokładnie tyle, ile wynosi oferta wykonawcy – bez względu na komplikacje podczas prac. Jest to też dla nich wdzięczny argument do wykorzystania, bo zawsze mogą powiedzieć: „mamy ryczałt – nic nie dopłacamy”.
Wynagrodzenie ryczałtowe a znaczenie dokumentacji projektowej
Gdzie w takim razie w tym wszystkim jest dokumentacja projektowa i jak ona ma się do wynagrodzenia ryczałtowego? I przede wszystkim, gdzie w tym wszystkim jest przedmiar? W postępowaniach publicznych zamawiający często dostarczają przedmiar jako część dokumentacji, zwłaszcza gdy wynagrodzenie jest kosztorysowe. Przy wynagrodzeniu ryczałtowym sytuacja wygląda inaczej. Wykonawcy czasem ulegają złudzeniu, że jeśli przedmiar jest dołączony do dokumentacji, to stanowi on rodzaj „gwarancji” zakresu prac (przedmiar = zakres prac z dokumentacji projektowej). Oznacza to, że wystarczy skalkulować ofertę na podstawie przedmiaru, a wszystko będzie dobrze. Niestety nie do końca tak jest, o czym jako Kancelaria wielokrotnie informowaliśmy naszych klientów.
Dokumentacja projektowa – prawnik wyjaśnia na co zwrócić uwagę
- Po pierwsze, przepisy pozwalają zamawiającemu w ogóle nie dawać przedmiaru przy ryczałcie (może, nie musi). Zamawiający wychodzi z założenia, że liczy się globalna cena za całość prac, a nie szczegółowe pozycje. Każdorazowo obowiązkiem wykonawcy i tak jest dokonać oceny zakresu prac w oparciu o projekt budowlany, wykonawczy i STWiORB.
- Po drugie, przedmiar ma charakter pomocniczy. Przedmiar nie chroni w pełni wykonawcy przy ryczałcie. Jeżeli w przedmiarze jest błąd – np. pewne roboty są ujęte w mniejszej ilości niż rzeczywiście potrzeba – to i tak trzeba będzie je wykonać w pełnym wymaganym zakresie bez dodatkowej zapłaty, o ile wynika to z dokumentacji projektowej.
- Po trzecie, jeśli błąd w przedmiarze dotyczy ilości jakiejś roboty, która jest opisana w projekcie, to zazwyczaj uznaje się, że wykonawca powinien to przewidzieć (często w umowach są zapisy, z których wynika, że „przedmiar jest informacyjny, a wynagrodzenie obejmuje wszystkie prace wynikające z dokumentacji projektowej, nawet jeśli w przedmiarze czegoś nie uwzględniono” – taki zapis powinien już dać do myślenia). Wynika z tego konieczność wykonania robót wynikających z projektu budowlanego/wykonawczego, a które nie musiały być ujęte w przedmiarze.
Wynagrodzenie ryczałtowe w zamówieniach publicznych – w odniesieniu do tego zagadnienia chciałbym żeby zapamiętano ważną rzecz. Przedmiar stanowi wyliczenie i zestawienie planowanych prac wykonane na podstawie dokumentacji projektowej. Podstawowym celem przedmiaru nie jest opisanie robót, lecz umożliwienie ich wyceny. W przypadku istnienia jakiekolwiek rozbieżności między projektem budowlanym, wykonawczym a przedmiarem bezwzględne pierwszeństwo należy przyznać projektowi budowlanemu i wykonawczemu.
Błąd w przedmiarze w zamówieniach publicznych
A teraz cenna wskazówka od prawnika budowlanego. Jeśli widzisz błąd lub brak w przedmiarze, który może wpłynąć na koszty – zareaguj przed złożeniem oferty. Można wystąpić o wyjaśnienie do zamawiającego i wskazać rozbieżności między projektem a przedmiarem. Zamawiający powinien wtedy poprawić dokumentację lub przynajmniej wyjaśnić, co należy uwzględnić i z czego wynikają te różnice. To też jest w jego interesie. Uwierz mi na słowo, ostatnie czego chce zamawiający (a w szczególności Ci niewyspecjalizowani), to kłócić się z wykonawcą co do zakresu prac. On chce dowieść inwestycje do końca i uzyskać to, co jest w dokumentacji projektowej.
Należy pamiętać, że przedmiar ma charakter pomocniczy i nie należy opierać się na nim bezkrytycznie. Natomiast należy zawsze czytać projekt i specyfikację, co pozwala uniknąć wątpliwości co do zakresu robót. Przedmiar mógł czegoś nie zawierać albo błędnie oszacować – a ryczałt oznacza, że to wykonawca poniesie tego konsekwencje. Co do zasady, bo oczywiście są wyjątki – ale o tym kiedy indziej. Podejście na zasadzie „jakoś to będzie” w dalszej perspektywie nie jest dobrym rozwiązaniem. Jeżeli działając wyłącznie na przedmiarze wykonawca zaoferuje najniższą cenę i wygra, to na etapie realizacji kontraktu może mieć problem. I znowu pojawi się stres, opóźnienia, kary umowne i inne problemy prawne.
Kosztorys ofertowy w zamówieniach publicznych
Wynagrodzenie ryczałtowe w zamówieniach publicznych a kosztorys ofertowy to zagadnienia pośrednio związane również z innym scenariuszem. Sytuacja, w której zamawiający wymaga od wykonawcy przedłożenia kosztorysu ofertowego. W momencie składania oferty jest to bardzo ważny moment, bowiem nieprzedłożenie takiego kosztorysu może spowodować nawet odrzucenie oferty wykonawcy. Niech nie zmyli Ciebie znaczenie ryczałtu dla przedłożenia takiego kosztorysu. Z całą pewnością kosztorys nie ma każdorazowo znaczenia pomocniczego – to nie jest „coś co trzeba dołączyć”, lecz to element, który decyduje o ofercie wykonawcy.
Każdy wykonawca musi wiedzieć, że przygotowując ofertę musi zapoznać się, nie tylko z dokumentacją projektową, lecz również z innymi dokumentami zamówienia. Mowa tu w szczególności o projekcie umowy o roboty budowlane. Mogłoby się wydawać, że na etapie przetargu nie ma on większego znaczenia, ale wbrew pozorom wywiera on na niego wpływ. Przykładowy scenariusz prosto z naszej Kancelarii Prawa Budowlanego:
- Mamy przetarg na roboty budowlane,
- Mamy dokumentację projektową wraz z przedmiarem,
- Mamy wynagrodzenie ryczałtowe,
- Wykonawca musi przedłożyć wraz z ofertą kosztorys ofertowy (przygotowany na podstawie całej dokumentacji projektowej),
- W umowie przewidziano, że w przypadku zaniechania części robót wynagrodzenie będzie podlegało pomniejszeniu o wartość cen jednostkowych wskazanych w kosztorysie ofertowym,
- Wykonawca składa ofertę wraz kosztorysem, który nie uwzględnia wszystkich robót i ich wycen.
Wynagrodzenie ryczałtowe w zamówieniach publicznych a kosztorys ofertowy – najczęstsze błędy
Na tym etapie widoczny jest już błąd popełniony przez wykonawcę. Ten błąd doprowadził do odrzucenia oferty i utraty kontraktu na roboty budowlane w zamówieniach publicznych. Wykonawca przygotował kosztorys głównie na podstawie przedmiaru robót. To podejście okazało się niewystarczające. Pominął część robót wynikających bezpośrednio z projektu budowlanego. Argumenty o wynagrodzeniu ryczałtowym nie pomogły. Wykonawca twierdził, że oferta obejmuje całość robót. Zamawiający przyjął jednak jednoznaczne stanowisko. Jeżeli zamawiający przewidział możliwość zaniechania robót, musi znać ich ceny jednostkowe. Obniżenie wynagrodzenia wymaga danych z kosztorysu ofertowego. Brak pozycji w kosztorysie uniemożliwia takie rozliczenie. W praktyce oznacza to prosty problem. Zamawiający pyta: gdzie dana robota znajduje się w kosztorysie i jaka jest jej cena? Odpowiedź „ujęta w ofercie” nie spełnia wymogów zamówień publicznych.
W powyższej sprawie ciekawostką było również to, że wykonawca dostrzegł błędy w przedmiarze. Część prac była niespójna, część nieaktualna. Dla zamawiającego (co potwierdziła KIO), to nie miało znaczenia, bo w specyfikacji warunków zamówienia wyraźnie wskazano, że przedmiar ma wyłącznie charakter pomocniczy, a znaczenie miała dokumentacja jako całość. Jakie wnioski wynikają z powyższej sprawy? Że ryczałt nie zwalnia z obowiązku pokazania wyceny, jeśli zamawiający tego wymaga i istnieje dla tego realne uzasadnienie zawarte w dokumentach zamówienia. Niemniej, jest też druga strona medalu.
Kosztowne błędy wykonawców w zamówieniach publicznych to codzienność
Inny przykład podobny do opisanej wyżej sytuacji, lecz w odrobinie innej konfiguracji. Zamawiający nie przewidział w dokumentach sytuacji, w której mógłby wykorzystać załączony do oferty kosztorys. Oznacza to, że nie przewidział np. rozliczenia robót dodatkowych/zaniechanych w oparciu o wartości wskazane w kosztorysie. W tym scenariuszu aktualne są wszystkie wnioski, o których mowa powyżej. W takim przypadku punktem odniesienia nie jest tabela ilości robót budowlanych, lecz dokumentacja projektowa i opis przedmiotu zamówienia jako całość. I w takim przypadku przedmiar robót budowlanych pomaga policzyć cenę, ale nie określa zobowiązania wykonawcy. Może być niepełny, może zawierać uproszczenia i błędy, a mimo to wykonawca ma obowiązek przewidzieć i wycenić wszystkie roboty niezbędne do prawidłowego wykonania inwestycji (dające się odczytać z dokumentacji projektowej). Jeżeli jakaś praca jest konieczna, to jej brak w przedmiarze nie oznacza, że nie można domagać się dodatkowego wynagrodzenia.
Jakie ma znaczenie kosztorys ofertowy przy wynagrodzeniu ryczałtowym?
Podobnie należy patrzeć na kosztorys ofertowy. Przy wynagrodzeniu ryczałtowym nie jest on narzędziem do rozliczania robót ani miernikiem zgodności oferty z dokumentacją w sensie technologicznym. Jego rolą jest pokazanie, że cena została skalkulowana w sposób racjonalny, a nie odtworzenie przedmiaru co do pozycji i struktury. Wykonawcy mogą przyjmować różne metody kalkulacji, różne wydajności, inne rozwiązania organizacyjne i sprzętowe. Mogą też w różny sposób rozkładać koszty pomiędzy pozycjami czy narzutami (ostatecznie zamawiający i tak wybierze ofertę najtańszą, zatem to co się dzieje „wewnątrz” ceny pozostaje bez znaczenia).
Sam fakt, że w kosztorysie coś zostało ujęte inaczej, nie oznacza jeszcze, że oferta jest niezgodna z warunkami zamówienia. Kluczowe jest jedno pytanie: czy wykonawca zaoferował wykonanie całego przedmiotu zamówienia zgodnie z dokumentacją i wymaganiami? Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, to drobne nieścisłości, uproszczenia czy odmienne założenia kosztorysowe nie powinny prowadzić do odrzucenia oferty. Ryczałt oznacza bowiem, że to wykonawca bierze na siebie ryzyko kalkulacji i sposobu realizacji robót, a zamawiający kupuje efekt końcowy za jedną, niezmienną cenę.
Kosztorys ofertowy w wyrokach – orzecznictwo Krajowej Izby Odwoławczej
Nie mogę pozostać gołosłownym, dlatego poniżej przedstawiam wybrane fragmenty wybranego wyroku Krajowej Izby Odwoławczej:
- (…) Zdaniem Izby, bez cienia wątpliwości, wynagrodzenie w niniejszej sprawie ma charakter ryczałtowy(…). Cena określona jest sztywno, a wysokość wynagrodzenia wykonawcy nie zależy od cen jednostkowych wskazanych w kosztorysach.
- To, że kosztorys stanowił podstawę do oceny czy prawidłowo wycenione zostały poszczególne elementy składające się na przedmiot zamówienia, nie przesądza jeszcze o tym, że wynagrodzenie należne wykonawcy robót ma charakter kosztorysowego czy też „mieszanego”, jak starał się przekonywać Odwołujący. (…) Przyjmuje się, że w przypadku wynagrodzenia ryczałtowego wykonawca ma wykonać roboty zgodnie z udostępnioną dokumentacją, w tym dokumentacją projektową. Tym samym opis przedmiotu zamówienia w przypadku wynagrodzenia ryczałtowego obejmuje jedynie projekt budowlany, projekty wykonawcze, specyfikacje techniczne wykonania i odbioru robót, na podstawie których wykonawca samodzielnie oblicza cenę realizacji zamówienia, ewentualnie dodatkowo przedmiar robót opracowany przez zamawiającego, wskazujący m.in. podstawy do ustalania cen jednostkowych robót lub jednostkowych nakładów rzeczowych niezbędnych do wykonania robót, który ma charakter pomocniczy dla sporządzenia oferty i oszacowania jej ceny. Przedmiar robót jest opracowaniem wtórnym w stosunku do projektu budowlanego, czy STWiORB i pełniącym odmienną rolę niż wspomniane dokumenty.
- Istotą przedmiaru jest przedstawienie zakresu niezbędnych do wykonania prac, co ma pomóc wykonawcom w oszacowaniu pracochłonności, a przede wszystkim kosztów wykonania ujętych w nim robót budowlanych. Z tego względu przedmiar robót, a w konsekwencji także kosztorys sporządzony na jego podstawie mają jedynie pomocnicze znaczenie w ustaleniu treści zobowiązania wykonawcy, bowiem ich głównym celem jest skalkulowanie ceny oferty, nie zaś zobrazowanie jej zakresu. Zatem rolą przedmiaru w niniejszym postępowaniu było jedynie ułatwienie wykonawcom skalkulowania ceny ofertowej.(…)”
Roboty dodatkowe a wynagrodzenie ryczałtowe
Można zadać pytanie: gdzie w tym wszystkim są roboty dodatkowe? Chodzi o roboty, których nie dało się przewidzieć na podstawie dokumentacji projektowej. Przy tym są to roboty konieczne do wykonania umowy o roboty budowlane w zamówieniach publicznych. Jeżeli ryczałt jest niezmienny i nie można żądać jego zmiany, to czy oznacza konieczność samodzielnego ich finansowania? Otóż – nie! Konstrukcja wynagrodzenia ryczałtowego nie wyklucza żądania jego podwyższenia lub wynagrodzenia dodatkowego za prace nieobjęte umową. W takim przypadku niektóre regulacje doznają dość istotnych ograniczeń na gruncie prawa zamówień publicznych. Chodzi o:
- Jeżeli strony umówiły się o wynagrodzenie ryczałtowe, przyjmujący zamówienie nie może żądać podwyższenia wynagrodzenia, chociażby w czasie zawarcia umowy nie można było przewidzieć rozmiaru lub kosztów prac. (art. 632 § 1 KC),
- W razie wątpliwości poczytuje się, iż wykonawca podjął się wszystkich robót objętych projektem stanowiącym część składową umowy. (art. 649 KC).
Oddajmy tutaj głos sądom, a mianowicie:
- „Rygor z art. 632 nie obejmuje przypadków nierzetelnego postępowania zamawiającego, który wprowadza w błąd przyjmującego zamówienie uniemożliwiając mu prawidłowe oszacowanie zakresu i niezbędnych kosztów robót” (SA w Gdańsku sygn. akt V ACa 181/14 z 27.08.2014 r.
- „Warunkiem niezmienności wynagrodzenia ryczałtowego jest to, aby wykonawca oszacowując zakres koniecznych czynności, koszty ich wykonania i w konsekwencji wartość robót, dysponował rzetelną informacją na temat zakresu i charakteru robót” (SR Tychy, sygn. akt VI GC 1099/15/3 z 27.06.2017 r.).
Jako wykonawca przyjrzyj się poniższemu schematowi, który obrazuje przedstawioną sytuację:

Jak odróżnić roboty dodatkowe w zamówieniach publicznych?
Ponad wszystko należy pamiętać, że wszystkie roboty, które wynikają z projektu, specyfikacji technicznych, itd. powinny zostać uwzględnione w cenie oferty, albowiem takie roboty budowlane nie są robotami dodatkowymi. Jeśli takich robót nie wyceniono (a wynikały z dokumentacji projektowej), ich wykonanie nie daje podstawy do żądania dodatkowego wynagrodzenia. Roboty dodatkowe zaczynają się dopiero tam, gdzie kończy się zakres umowy. Chodzi o prace, które nie wynikają z dokumentacji przetargowej i których nie dało się racjonalnie przewidzieć na etapie składania oferty. Nie wystarczy, że czegoś nie było w przedmiarze. Nie wystarczy też, że zamawiający „nie doprecyzował” jakiegoś elementu. Jeżeli z dokumentów wynikało, że dana robota będzie potrzebna do prawidłowego wykonania inwestycji, to ryczałt obejmuje także ją. Roboty dodatkowe to takie, które pojawiają się dopiero w trakcie realizacji. Są skutkiem nowych okoliczności, zmian projektowych albo obiektywnych przeszkód, których nie dało się wcześniej przewidzieć.
Jeżeli wykonawca będzie opierać swoją kalkulację wyłącznie na przedmiarze i nie będzie analizować projektu (albo zrobi to niedokładnie), bierze na siebie ryzyko, że pewne prace wykona „za darmo”. Zamawiający nie zapłaci za nie dodatkowo tylko dlatego, że nie były wyszczególnione w tabeli przedmiaru albo że policzono coś niedokładnie. Z drugiej strony, ryczałt nie jest workiem bez dna. Jeżeli w trakcie realizacji pojawiają się roboty, które nie były objęte dokumentacją i które zmieniają pierwotny zakres zamówienia, to ryczałt ich nie obejmuje. I w tym zakresie można rozmawiać o dodatkowym wynagrodzeniu. Tutaj bardzo ważne jest dokonanie właściwego rozróżnienia. Roboty, które wynikają z dokumentacji – obciążają ryczałt. Roboty, które wykraczają poza dokumentację i pojawiają się w wyniku nowych okoliczności, mogą być robotami dodatkowymi.
Cena jako najważniejsze kryterium oceny ofert w zamówieniach publicznych
Ponad wszystko w realiach przetargów głównym kryterium oceny ofert jest cena. Zdarzają się inne kryteria, ale to cena gra pierwsze skrzypce. I to jest fundament pod kolejne problemy wykonawców. Wielu wykonawców, chcąc wygrać przetarg, obniża cenę do granic możliwości. Czasem zakładają bardzo niskie koszty własne. Ograniczają zysk do minimum. To niebezpieczna strategia. Przy ryczałcie nie ma gwarancji żadnych dodatkowych pieniędzy, a poleganie na późniejszym dochodzeniu roszczeń to jak gra w lotto. Może się udać albo i nie. Tak jak było wspomniane wcześniej, ryczałt jest niezmienny. Późniejsze prośby o podwyżkę, bo „zwiększyły się kosztów materiałów” mogą się nie obronić (oczywiście, to też działa w drugą stronę – jeśli ceny spadną, to można na tym zyskać).
Zbyt niska kalkulacja może też skutkować tym, że zamawiający wezwie wykonawcę do wyjaśnień rażąco niskiej ceny. I to jest bardzo niebezpieczny moment, bo wykonawca będzie musiał się tłumaczyć. Będzie musiał pokazać, jak oszacował swoją cenę. Pokazać jak „okroił” swoje wynagrodzenie. Jeżeli przeszarżuje z tym „okrajaniem”, to może przegrać już na etapie przetargu. Mowa tu o sytuacji, gdy nie zdoła sensownie wyjaśnić swojej ceny. Oprócz tego ryzykuje powstaniem poważnych problemów finansowych w trakcie kontraktu. Może się udać przekonać zamawiającego. Jednakże gdy zaczną rosnąć ceny, to może wygarnąć wcześniejsze wyjaśnienia, wskazując, że „przecież świadomie dałeś tak niskie stawki, to o co Ci teraz chodzi?”.
Nieuwzględnienie wszystkich wymagań w zamówieniach publicznych
Jako prawnik specjalizujący się w zamówieniach publicznych wielokrotnie informowałem wykonawców, że powinni czytać wszystkie dokumenty. Dlaczego? W dokumentacji, poza zapisami dotyczącymi rozliczeń robót dodatkowych/zaniechanych, mogą się znaleźć także inne czynniki cenotwórcze. Jako przykłady można tutaj podać:
- dozór placu budowy,
- ubezpieczenie,
- badania,
- inwentaryzacja.
Wykonawcy robót budowlanych w zamówieniach publicznych nie mogą zapominać o wycenianiu powyższych przykładowych elementów. Częstym błędem jest też pominięcie rezerwy na nieprzewidziane drobne prace. W ryczałcie powinno wliczyć się pewien margines na drobiazgi, które mogą wyjść w praniu. Jeśli skalkuluje się „na styk” bez żadnej rezerwy, każdy dodatkowy drobny wydatek będzie obciążał wykonawcę. Ponadto, przetarg nie jest przetargowi równy. Nie można powielać schematów. Wynagrodzenie ryczałtowe w zamówieniach publicznych – tutaj nie można brać ceny z podobnych robót, bez uwzględnienia lokalnych warunków i wymagań. Na przykład: projekt przewiduje prace w czynnym obiekcie – czy uwzględniłeś koszt organizacji robót bez przerywania funkcjonowania obiektu? Albo roboty mają odbywać się zimą – czy doliczyłeś ogrzewanie, zabezpieczenia przed mrozem? Ryczałt wymaga, by przewidzieć jak najwięcej, a jeśli się tego nie zrobi, to trzeba będzie ponieść tego konsekwencje.
Podsumowanie: wynagrodzenie ryczałtowe w prawie zamówień publicznych
Przy wynagrodzeniu ryczałtowym kluczowe jest świadome kalkulowanie ceny i pełne zrozumienie mechanizmu tego rozliczenia. Ryczałt oznacza stałą kwotę za określony zakres prac – dlatego tak ważne jest, by ten zakres dokładnie pojąć i oszacować. Trzeba pamiętać, że przedmiar robót nie zawsze ochroni wykonawcę. W dokumentacji mogą być błędy, za które de facto odpowie wykonawca, jeśli ich nie wychwyci na etapie oferty. W ryczałcie istnieje obowiązek wykonania całość zamówienia w uzgodnionej cenie, nawet jeśli coś zostało niedoszacowane. Wprawdzie przepisy PZP (np. art. 99 ust. 1) nakładają na zamawiającego obowiązek opisu przedmiotu zamówienia w sposób jednoznaczny i wyczerpujący. Jednak w realiach budowy różnie z tym bywa. Należy unikać typowych błędów: nie kalkuluj na życzenie (zbyt życzeniowo), nie pomijaj żadnych kosztów, nie zapominaj o ryzykach. Oferta to zobowiązanie na lata realizacji kontraktu. Zaproponowanie nierealnej ceny prędzej czy później prowadzi do negatywnych konsekwencji.
Wynagrodzenie ryczałtowe w zamówieniach publicznych – na koniec, warto spojrzeć na wynagrodzenie ryczałtowe również pozytywnie. Dobrze skalkulowany ryczałt może być dla doświadczonego wykonawcy szansą na zysk. Zwłaszcza jeśli potrafi on efektywniej niż konkurenci zrealizować prace i zmieścić się poniżej własnego kosztorysu. Jeśli uda się coś zrobić taniej niż przewidywano, nadwyżka zostaje w kieszeni wykonawcy. Warunek jest jeden: trzeba znać swoje koszty i zakres prac jak własną kieszeń. Dzięki temu ryczałt nie będzie straszną niewiadomą, lecz narzędziem, z którym można sobie poradzić.









0 komentarzy